Czym jest filozofia longevity?
Chciałabym dzisiaj porozmawiać o pańskiej nowej spółce, Originway Longevity Living, której planowana działalność bardzo mnie zainteresowała i skłoniła do zaproponowania tego wywiadu. Na wstępie chciałabym zapytać o nazwę Origin i drzewko w logotypie, pojawiające się w kontekście innych spółek, bo przyznam, że jestem nieco skonfundowana.
Zacznę może od Origin Way Active Lifestyle Communities – kanadyjskiej spółki, prowadzonej od kilkudziesięciu lat przez mojego wspólnika i przyjaciela, Neila Prashad. Po uzyskaniu dyplomu architekta na Harvardzie, wraz z kilkoma kolegami założył on firmę Amica, która wkrótce stała się jednym z największych w Ameryce Północnej operatorów domów opieki senioralnej. Po kilku latach Neil postanowił działać samodzielnie. Na początek kupił i zmodernizował bankrutujący obiekt opieki o nazwie Origin – stąd wspomniana wyżej nazwa.
Dlaczego?
Neil to niezwykle ciekawa postać. Wychowywany przez ojca Buddystę z Indii i matkę katoliczkę z Portugalii, łączy on w sobie wszystko co najlepsze z obu tych religii: spokój, empatię, uczciwość i głębokie spojrzenie na życie. Jego matka całe życie była pielęgniarką pracującą w obiektach opieki, w tym paliatywnej. Sadzę, że to właśnie ona wpoiła Neilowi chęć pomocy innym.
Założyliście w Polsce spółkę Origin Polska?
Tak spółka została zarejestrowana w 2013 roku. Nasz pierwszy obiekt powstał na bazie moich szkiców, będących wynikiem wielomiesięcznego studiowania architektury terapeutycznej – gdyż należę do zwolenników teorii, że przestrzeń w jakiej żyjemy jest jednym z najbardziej istotnych elementów wspierających nasze zdrowie. Pierwotnie planowaliśmy zająć się wyłącznie opieką nad osobami z chorobą Alzheimera.
Ale pierwszy pana obiekt, Centrum Origin Otwock, to przede wszystkim rehabilitacja.
Tak – to był wymóg rynku, zapotrzebowanie na nowoczesną, kompleksową rehabilitację ciężkich problemów, głownie neurologicznych było i jest w Polsce olbrzymie. Obiekt Centrum Origin w Otwocku jest podzielony na 7 niezależnych przestrzeni, zwanych klastrami – obecnie tylko dwa z nich przeznaczone są dla osób z demencją. W chwili obecnej obiekt zapewnia pobyt 130 pacjentom, ale lada dzień rozpoczniemy dalszą jego rozbudowę.
Rozumiem, że wciąż działa pan w branży rehabilitacyjnej?
Wraz z nowym partnerem, LNA Santé, w lutym 2022 roku założyliśmy wspólną spółkę LNA Santé Origin, wykupiliśmy wszystkich inwestorów i teraz to ta spółka, w miejsce Origin Polska, prowadzi nasze obiekty. Jestem w niej prezesem zarządu. Nad sprawami operacyjnymi czuwa doskonały zespół specjalistów, dodatkowo przeszkolonych we Francji.
W Internecie pojawiają się informacje o kompleksie w Mechelinkach i wynika z nich, że to również pańskie dzieło.
Po sukcesie w rehabilitacji chciałem kontynuować swoje zainteresowanie zdrowym trybem życia, a przede wszystkim prewencją chorób. Od lat pragnąłem stworzyć kompleks dedykowany tym właśnie celom.
Znalazłem doskonałą działkę w Mechelinkach pod Gdynią, na wzgórzu, kilkaset metrów od plaży i wspaniałym widokiem na Zatokę Gdańską. Tam, według mojej koncepcji, powstał kompleks, który nazwałem ReVital. W jego skład wszedł mój pierwszy obiekt oferujący mieszkania serwisowane. Projekt powstał dzięki finansowaniu zorganizowanemu przez Origin Investments, spółkę, którą założyłem celem organizowania finansowania. Nie jestem już z nią związany, a inwestycja w Mechelinkach jest teraz prowadzona bez mojego udziału.
jest ich niewiele i uważam, że przeważająca ilość ofert spod znaku Longevity ma niewiele wspólnego z długim życiu w zdrowiu. Bardzo często podstawowym celem oferowanych usług jest drenaż naszych portfeli. A zdarza się, że oferowane zabiegi nie dosyć, że nie pomagają, ale stosowne na dłuższą metę mogą wręcz zaszkodzić.
To niepokojące!
Niestety tak. Przedsiębiorcy chcą się szybko wzbogacić, wykorzystując duży popyt i małą podaż, a robią to bez opierania się na wymaganej wiedzy, gdyż jest to trudne i kosztowne. Powstają więc miejsca, które tylko z nazwy mają związek z medycznym longevity.